Gustavy 2022
Za nami druga edycja Gustavów. Punktualnie o godzinie 10:00 zabrzmiał dźwięk budzika produkcji Beckera, co oznaczało oficjalne otwarcie imprezy. Przybyłych gości powitali Dyrektor MDK Pani Beata Rejek i Pan Janusz Kujat, pomysłodawca Gustavów. Na uroczystość przybyli m.in. zastępca Burmistrza Świebodzic Pan Tobiasz Wysoczański oraz Dyrektor Zespołu Szkół Pani Magdalena Pawiłojć.
Nieodłącznym elementem Gustavów była wystawa zegarów. Można było je podziwiać na małej sali, gdzie prezentowały się nad wyraz elegancko. Jednak tym razem nie było wśród nich produktów Beckera, ale jego konkurentów. Takie firmy jak: Endler & Co., Concordia, Urania, Germania, Willmann – to tylko niewielka ich część, a wszystkie budowały przepiękne czasomierze. Zegary produkowane przez rodzimą konkurencję Beckera wizualnie nie odbiegały od produkcji założyciela przemysłu zegarowego ze Świebodzic, ale też nie przewyższały jego zegarów pod żadnym kątem. Jak dowiedzieliśmy się z wykładu Pana Wojciecha Magierskiego, mamy na dzień dzisiejszy udokumentowanych 14 świebodzickich firm, które produkowały na terenie naszego miasta zegary, a najprawdopodobniej takich zakładów czy też warsztatów było blisko 20. Jak do tego dołożymy firmy współpracujące z tą gałęzią przemysłu, takie jak tartaki, stolarnie, odlewnie żeliwa, szlifiernie szkła, to otrzymamy obraz przemysłowy Świebodzic z przełomu XIX i XX wieku. Przyjmuje się, że w ciągu tych ponad 100 lat produkcji zegarów w naszym mieście powstało ponad 5 milionów sztuk czasomierzy, i to niemalże każdego typu – od wieżowych, stojących, wiszących, kominkowych, kieszonkowych, budzików różnego typu po specjalistyczne, używane np. w żegludze morskiej. Z tego wynika, że praktycznie w każdej świebodzickiej rodzinie ktoś pracował przy budowie zegarów. Do tego obrazu należałoby dodać, że pod koniec XIX wieku w Świebodzicach mieszkało zaledwie kilka tysięcy osób, a same zakłady Beckera zatrudniały w swoim największym rozkwicie ok. 2 tysiące pracowników. Jak zatem nie nazwać Świebodzic Miastem Zegarów – po prostu nie sposób.
Znakomitym wykładem popisał się Pan Oskar Olejnik, który opowiedział, jak dystrybuowano nasze zegary w daleki świat i jak ważną rolę odegrały w tym czasie powstające drogi kolejowe. Z kolei Pan Piotr Łukasiński rewelacyjnie opowiadał o ratowaniu starych, zniszczonych zegarów. Aż czasami nie chce się wierzyć, że można uratować niemalże całkowicie zniszczoną obudowę zegara i na powrót przywrócić jego świetność. To także może być apelem do tych wszystkich, którzy mają w swoich domach zniszczone zegary, które, jak się wydaje, nie nadają się do renowacji, aby jednak ich nie wyrzucali i, jeśli tylko mogą, to niech próbują je zachować dla dalszych pokoleń, bo naprawdę warto.
Jak zwykle z takich imprez zostają ciekawe pamiątki. Dzięki współpracy z Panią Joanną Rupnicką i Pocztą Polską w tym roku wydaliśmy wspólnie okolicznościowe znaczki, naturalnie z zegarami, folder oraz kartę pocztową i stempel. Wszystkie te pamiątki zapewne będą cieszyć nas długie lata, a może staną się inspiracją do większego zainteresowania świebodzickimi zegarami. Podczas imprezy wręczono także nagrody dla osób, które brały udział w konkursie plastycznym. Na koniec odbył się także konkurs z wiedzy o świebodzickich zegarach, tym razem w formie zabawy internetowej. Było sporo emocji, a zwycięzca otrzymał pamiątkowy folder z bloczkiem znaczków.
Na koniec, w imieniu organizatorów, chciałem podziękować władzom Świebodzic: Panu Burmistrzowi Pawłowi Ozdze i Panu Tobiaszowi Wysoczańskiemu za wsparcie naszej inicjatywy, Prezesowi OSiR Świebodzice Panu Jarosławowi Pizuńskiemu za ufundowanie cennych nagród oraz firmie Termet za wsparcie Gustavów. Dziękujemy także wszystkim tym, którzy przyczynili się do realizacji naszej inicjatywy, a swoją pracą i zaangażowaniem pomogli w jej przeprowadzeniu.



